Dom z dziada pradziada
Dawniej w sposób naturalny przekazywano domy wraz z całym obejściem najstarszym potomkom rodu. W każdym razie ktoś w rodzinie zawsze odziedziczył mieszkanie. Teraz jest to coraz rzadsze, coraz więcej osób mieszka w blokach. Nie zawsze też dochodzi do wykupu mieszkania, które przechodzi na własność spółdzielni. Takie domy uważane były za rodowe siedliska, które skupiały w sobie najważniejszych członków rodziny. Posiadanie na własność takiego mieszkania może być powodem dumy. Zazwyczaj takie wiekowe lub kilkuwiekowe budownictwo ma to do siebie, że wnętrze jest specyficznie podzielone. Zamiast jednego korytarza prowadzącego do różnych pokojów znajdują się tam pomieszczenia przenikające się nawzajem. Z jednego pokoju przechodzi się do następnego. Może się zdarzyć i tak, że w jednym pomieszczeniu znajdować się będzie kilka drzwi. Dawniej pojęcie prywatności było pojmowane całkiem inaczej, a ludzie nie mieli tego typu potrzeb. Większość rzeczy wykonywano przy kimś innym – ubrać się pomagała specjalna pokojowa, spano często całą rodziną razem bez zwracania uwagi, że pewne obrazy mogłyby być dla dzieci zbyt drastyczne. Domy z pokojami przechodnimi były codziennością w Polsce XIX i XX wieku. Wiele z nich znajduje się dotąd na wsi, ale również w mieście można natrafić na podobne budownictwo. Osoby, które mieszkają w nich obecnie, nie są zbytnio zadowolone z takiego układu przestrzennego, lecz nie da się go zmienić. Oznacza to, że współlokatorzy muszą ze sobą umieć współpracować, by zachować odrobinę prywatności.